o autorze
Kub.
Ateista. Introwertyk. Racjonalista.
Czytelnik starego s-f i Gombrowicza.
Uzależniony od gier komputerowych i coca-coli.
Wróg fanatyzmu, religii i innych przejawów ludzkiej głupoty.
Fan F1, MotoGP, snookera, wyścigu Tour de France i różnych innych sportów.
Brzdąka niekiedy na gitarze, skomponuje to i owo od czasu do czasu, można efektów posłuchać tutaj.
Ukrywa się pod mailem: kuba(małpa)ovs.art.pl








Hmm… Pewnie minęłabym Cię tysiąc razy na ulicy i nie poznała. A jednak dobrze Cię pamiętam. Słowo abnegat pierwszy raz uderzyło o moje uszy właśnie dzięki Tobie (jakże trafnie Cię wtedy określono). Tyle lat temu.
Pozdrawiam
Karolina
Mogę mieć tylko nadzieję, że abnegacja występuje tu w rozumieniu “wyrzeczenie się czegoś w imię wartości wyższych”, a nie w rozumieniu, że jestem flejtuchem :/ Nigdy nie wiem czy mnie chwalą, czy obrażają…
Pozdrawiam również, Karolino, pamiętam dobrze wszystkie poznane Karoliny, nie jestem tylko pewien, którą jesteś :)
:)