Plaga.
W Polsce plaga krzyży. Rośnie to badziewie wszędzie jak barszcz Sosnowskiego, wyplenić ciężko i szkód wyrządza od groma, prostaczków otumaniając i trując ich naiwne umysły. Jeśli gdziekolwiek widzisz, drogi czytelniku, zalążki krzyżowej zarazy, przystępuj natychmiast do plewienia. Wyrywaj krzyże zawsze z korzeniami i dla pewności pal ziemię żeby nie odrosły.
Bo faszyzm ma to do siebie, że rodzi się niepostrzeżenie.




Tylko, że to nie jest takie proste. To wyrywanie.
Proste, proste. Tylko siłę trzeba mieć w łapach :)