Tusk kontra WHO.

Od jakiegoś roku nie śledzę już za bardzo polskiej polityki – nie wydaje mi się, żeby działo się tam cokolwiek istotnego. Kiedy jednak na alternatywnych zagranicznych serwisach natknąłem się na entuzjastyczne reakcje na jakąś wypowiedź “by Polish PM Tusk”, musiałem przyjrzeć się temu bliżej.

Wypowiedź, która wywołała radość alterglobalistów, to:

Świńska grypa jest dużo mniej groźna niż tradycyjna, a równocześnie mamy do czynienia z wielkim lobbingiem, wywieranym także na rządy, przez wytwarzanie histerycznej atmosfery, żeby zakupywać za dziesiątki milionów euro szczepionki. (…) Zimna krew i zdrowy rozsądek w tej sprawie są niezbędne. Nie jest wielką sztuką wydać dziesiątki milionów euro na szczepionkę, która ma nas zabezpieczyć przed mniej groźną chorobą, kiedy jej groźniejsza wersja może zbierać nadal swoje żniwo. Nie ma roku, może kilkuletniego sezonu, żeby nie pojawiała się jakaś ogólnoświatowa histeria na rzecz walki z jakąś nową formą z reguły grypy, a później pojawiają się nowe szczepionki i miliardy euro zaczynają się kręcić. Nie sądzę, żeby Polska była państwem, który musi w tego typu histerii uczestniczyć.

Głównym argumentem Tuska jest istotny szczegół: firmy farmaceutyczne produkujące szczepionki nie biorą na siebie odpowiedzialności za ich skuteczność, która spada na rządy państw. Rząd chce uniknąć sytuacji, w której każda pojawiająca się choroba będzie obciążała odpowiedzialnością administracje państwową, bo ta nigdzie na świecie nie jest wystarczająco sprawna, żeby zapobiec każdej chorobie.

WHO naturalnie krytykuje takie podejście. “Jesteśmy zaniepokojeni tym, co się dzieje, głównie faktem, że coraz więcej chorych przechodzi gorzej chorobę, i tym, że narasta liczba zgonów. Dotyczy to głównie osób poniżej 65. roku życia – mówił na konferencji prasowej Keiji Fukuda, specjalista ds. pandemii. – WHO nadal uważa, że nowe szczepionki są potrzebne i bezpieczne w walce z wirusem A/H1N1, i zaleca ich stosowanie”.

Dla przypomnienia – jeśli ktoś pamięta jeszcze podobną histerię związaną z ptasią grypą, to warto wiedzieć, że w zarządzie spółki mającej patent na szczepionkę, Gilead Science, zasiadał Donald Rumsfeld, do dziś posiadający tam spory pakiet akcji. Na sprzedaży licencji do Roche zbił miliony, a jako Defense Secretary w rządzie Busha wydał okrągły miliard dolarów z budżetu Pentagonu na zakup szczepionek. Akcje Gilead poszły w górę o 700% w ciągu kilku tygodni. Kto zarabia tym razem – jeszcze nie wiadomo.

W końcu oczywiście Tusk się ugnie naciskowi i zakupi te nieszczęsne szczepionki, ale naprawdę cieszy mnie jego zdroworozsądkowe podejście.

~ - autor: Kub w dniu listopad 8, 2009.

Jedna odpowiedź to “Tusk kontra WHO.”

  1. Czytam, słucham, trochę dumam. Cieszę się, że tak ważnej decyzji na skalę kraju nie muszę podejmować. Tak mało wiemy na ten temat. Lekarze i naukowcy wypowiadają się bardzo różnie. Mogę jedynie decydować za siebie. Biorę leki jedynie w ostateczności, ale staram się cały czas słuchać swego organizmu i rozumieć go. Nie szczepię się od wielu lat. Niektórym to robi wręcz fatalnie – znam osobiście takie przypadki. Wniosków generalnych wyciągać się nie ośmielam, bo to wszystko zbyt względne i zagmatwane.

Dodaj komentarz