Przemówienie Ahmedinedżada a mass media.
Mahmud Ahmedinedżad, prezydent Iranu, przedstawiany jest zwykle w mainstreamowych mediach jako despotyczny tyran, który neguje Holokaust, buduje po cichu broń nuklearną i chce zaatakować Izrael. Dla kogoś, kto nie posiada telewizora i czerpie wiadomości o świecie z różnorodnych źródeł taka ocena jest niezasłużona, ale zrozumiała, jeśli zrozumiemy do kogo należą największe media. Widzieliśmy już podobną nagonkę przed agresją na Irak, historia lubi się powtarzać.
Zamiast jednak bezmyślnie powtarzać dostarczaną masom papkę, proponuję posłuchać co ma do powiedzienia sam Ahmedinedżad. Jego wizja świata różni się bardzo od tej wtłaczanej całemu światu przez CNN/Fox/NBC. Co prawda informacja o jego przemównieniu w ONZ 23go września pojawiła się w mediach, ale nie we wszystkich i nie zawsze była przedstawiona obiektywnie. A Ahmedinedżada czasem naprawdę warto posłuchać. Jak na przykład wygląda według niego sytuacja na świecie?
Iraq was attacked under the false pretext of uncovering weapons of mass destruction and overthrowing a dictator. The dictator is toppled and WMDs are not uncovered. A democratic government is established by the votes of the people but, after 6 years, the occupiers are still there. They insist on imposing colonial agreements on the people of Iraq by keeping them under Chapter 7 of the UN Charter. Millions of people have been killed or displaced, and the occupiers, without a sense of shame, are still seeking to solidify their position in the political geography of the region and to dominate oil resources. They have no respect for the people of Iraq and disregard any dignity, rights or status for them. The UN is not capable enough to solve the problems and to remove aggression, occupation and imposition.
In Palestine, 60 years of carnage and invasion is still ongoing at the hands of some criminal and occupying Zionists. They have forged a regime through collecting people from various parts of the world and bringing them to other people’s land by displacing, detaining, and killing the true owners of that land.With advance notice, they invade, assassinate, and maintain food and medicine blockades, while some hegemonic and bullying powers support them. The Security Council cannot do anything and sometimes, under pressure from a few bullying powers, even paves the way for supporting these Zionist murderers. It is natural that some UN resolutions that have addressed the plight of the Palestinian people have been relegated to the archives unnoticed.
In Afghanistan, production of narcotics has multiplied since the presence of NATO forces. Domestic conflicts continue. Terrorism is spreading. And innocent people are bombarded on a daily basis in streets, markets, schools and wedding ceremonies. The people of Afghanistan are the victims of the willingness of NATO member states to dominate the regions surrounding India, China, and South Asia. The Security Council cannot do anything about it because some of these NATO members also happen to be the major decision makers in the Security Council.
In Africa, efforts are made to re-establish the relationships of the colonial era. By starting civil wars in large countries including Sudan, disintegration of those countries is planned in order to serve the interests of some corrupt powers. In case there is a national resistance, the leaders of the resistance are put under pressure by legal mechanisms created by the very same powers.
In Latin America, people find their security, national interests and cultures to be seriously endangered by the menacing shadow of alien domineering governments, and even by the embassies of some empires.
The lives, properties and rights of the people of Georgia and Ossetia and Abkhazia are victims of the tendencies and provocations of NATO and certain western powers, and the underhanded actions of the Zionists.
Powyższe rozsądne i zgodne z faktami zarysowanie sytuacji na świecie przygotowuje grunt do przedstawienia sytuacji jego własnego kraju, na zaatakowanie którego dużą chrapkę mają USA i Izrael.
With regard to Iran’s peaceful nuclear program, despite the inalienable right of all nations including the Iranian nation, in producing nuclear fuel for peaceful purposes, and despite such facts as the transparency of all Iranian activities and our country’s full cooperation with the inspectors of the IAEA and the Agency’s repeated confirmation of the fact that Iran’s activities are peaceful, a few bullying powers have sought to put hurdles in the way of the peaceful nuclear activities of the Iranian nation by exerting political and economic pressures against Iran, and also through threatening and pressuring the IAEA.
These are the same powers that produce new generations of lethal nuclear arms and possess stockpiles of nuclear weapons that no international organization is monitoring; and, the tragedies of Hiroshima and Nagasaki were perpetrated by one of them. (…)
The Iranian nation is for dialogue. But it has not accepted and will not accept illegal demands. The time has come for the IAEA to present a clear report to the international community on its monitoring of the disarmament of these nuclear powers and their nuclear activities, and for a disarmament committee to be established by independent states to monitor the disarmament of these nuclear powers.
Pełny tekst przemówienia znajduje się tutaj: http://muslimmedianetwork.com/mmn/?p=2974. Jest tam pełno religijnego mumbo-jumbo, co sugeruje chęć z jednej strony zmobilizowania świata arabskiego do poparcia Iranu, z drugiej pokazania chrześcijańskiej Europie i USA, że w zasadzie Islam i Chrześcijaństwo to ta sama bajka, ale po odsianiu mitologii zostaje bardzo konkretny przekaz.
Jeżeli Iran zostanie zaatakowany przez USA, Izrael i ich sojuszników (takich jak Polska), szansa na usłyszenie poglądów takich jak powyższe z ust prezydenta jakiegokolwiek państwa będzie bliska zeru. Na pewno nie spotkacie się z nimi oglądając dziennik czy czytając gazetę.
Oczywiście są podejmowane próby powstrzymania nadchodzącej wojny (http://stopwaroniran.org/), ale petycje internetowe czy nawet organizowanie przemarszów i wieców może najwyżej ubawić Obamę – o ile założymy, że ma on w ogóle cokolwiek w tej kwestii do powiedzenia. Pozostaje tak naprawdę wierzyć, że Rosja i Chiny tym razem nie pozwolą na powtórkę z Iraku. A jak będzie – zobaczymy już w najbliższych miesiącach.








Naprawdę miło spotkać kogoś kto lubi myśleć samodzielnie i wyciągać obiektywne wnioski nie wyręczając się jedyną słuszną linią propagowaną w mediach. Istnieje jedno ale. Przytoczenie anglojęzycznego tekstu w polskich mediach nie przyniosłoby zbyt dużych zmian. Ta wiedza nie może stawać się udziałem zamkniętych kręgów poliglotów. Dołączam więc na ile było to możliwe wierne tłumaczenie obu tekstów. (warto podkreślić to iż Ahmedineżad używa form “niektórzy syjoniści”, “niektóre mocarstwa”, “niektórzy członkowie RB ONZ” czy wreszcie formę “oni” w stosunku do decydentów i wojsk okupacyjnych w Iraku. Ahmedineżad nie kieruje oskarżeń pod adresem “całościowo” pojmowanych grup narodowych, etnicznych czy religijnych.
——————–
Irak został zaatakowany pod fałszywym pretekstem wykrycia tam broni masowego rażenia i w celu obalenia dyktatora. Dyktator został obalony a broni masowego rażenia nie odkryto. Mimo że powołano demokratyczny rząd amerykanie od 6 lat stacjonują w Iraku. Nałożone na Irak sankcje argumentują przestrzeganiem rozdziału VII Karty ONZ (nadającej uprawnienia Rady Bezpieczeństwa do wprowadzania sankcji ekonomicznych, dyplomatycznych i militarnych, jak również użycie sił zbrojnych do rozstrzygania sporów;)
Miliony ludzi zostało zabitych, przesiedlonych lub znalazło się pod okupacją. Bez poczucia wstydu, siły okupacyjne USA wciąż starają się ugruntować swoją pozycję geopolityczną w regionie w celu zdominowania zasobów ropy naftowej. Nie szanują Irakijczyków, nie szanują ich wszelkich godności, praw i statusu (np. zakaz opuszczenia Iraku poprzez wydawanie paszportów jedynie do kilku krajów regionu m.in Syrii – przy.tłum) ONZ nie posiada wpływu na sytuację, nie jest w stanie rozwiązać irackich problemów, przerwać agresji, okupacji i znieść sankcji.
W Palestynie, od 60 lat rzeź i agresja są narzędziami niektórych syjonistów w dziele wymierzania sprawiedliwości i prowadzenia działań okupacyjnych. Stworzono system sprowadzania rodaków z różnych części świata i osiedlania ich na ziemiach zamieszkałych przez innych, przetrzymują i zabijają w imię prawdy o “własności ziemi” (biblia mówi o oddaniu “Ziemi” we władanie narodowi żydowskiemu). Atakują, mordują i ograniczają dostęp do podstawowych środków bytowych jak żywność i leki, mimo to wciąż otrzymują wsparcie od światowych hegemonii.
Rada Bezpieczeństwa nie może zrobić nic, a czasem ulegając wpływom członków nawet otwiera drogę do wspierania syjonistycznych morderców. To naturalne, że niektóre rezolucje ONZ, mające na celu przywrócenie przestrzegania praw i polepszenia sytuacji Palestyńczyków trafiają do archiwów.
W Afganistanie zwiększyła się produkcją narkotyków z powodu obecności sił NATO. Wewnętrzny konflikt trwa nadal. Terroryzm jest coraz powszechniejszy. Niewinni ludzi bombardowani są codziennie na ulicach, rynkach, szkołach i uroczystościach weselnych. Państwa członkowskie NATO godzą się na te ofiary aby przejąć kontrolę pobliskich regionów Indii, Chin czy Azji Południowej. Rada Bezpieczeństwa nie może nic zrobić, ponieważ niektórzy z członków NATO bywają głównymi decydentami Rady Bezpieczeństwa.
W Afryce, podejmowane są wysiłki w celu przywrócenia układu sił znanego z epoki kolonialnej. Przez rozpoczęciem wojny domowej w dużych krajach, m.in. w Sudanie, prawo ustalano tak aby służyło interesom kolonialistów posługujących się w ich tworzeniu korupcją. Członkowie ruchu oporu są poddawani presji na podstawie tych praw.
W Ameryce Łacińskiej bezpieczeństwo, interesy narodowe i kultura są poważnie zagrożone przez groźny cień obcych władczych rządów, a nawet samych ambasadorów niektórych imperiów. Zagrożone życie, własność i prawa mieszkańców Gruzji, Osetii i Abchazji są skutkami prowokacyjnych tendencji NATO oraz niektórych mocarstw zachodnich mających na celu ukrycie nieuczciwych działań syjonistów.
W odniesieniu do pokojowego programu nuklearnego Iranu. Mimo niezbywalnego prawa wszystkich narodów, w tym narodu irańskiego do produkcji paliwa jądrowego do celów pokojowych, mimo takich faktów jak przejrzystość wszystkich działań Iranu i zapewnień ze strony naszego kraju o pełnej współpracy z inspektorami MAEA którzy potwierdzili pokojowy charakter irańskiego programu, na Iran nakładane są kolejne sankcje gospodarcze i polityczne w imię praw które jednocześnie powołującym się na nie zezwalają na produkcję nowych generacji broni nuklearnej i posiadanie niosących śmiertelne zagrożenie zapasów broni jądrowej. Nie są monitorowani przez międzynarodowe agencje a tragedie Hiroszimy i Nagasaki zostały popełnione przez jednego z nich. (…)
Irański naród jest otwarty na dialog. Jednak nie zaakceptował i nie zaakceptuje nielegalnych żądań. Nadszedł czas, aby MAEA przedstawiła światowej opinii publicznej jasne sprawozdanie w sprawie rozbrojenia istniejących mocarstw nuklearnych i ich działalności jądrowej.
Wielkie dzięki za miłe słowa i kawał dobrej roboty z tłumaczeniem. Być może powinienem tłumaczyć cytaty, ale jakoś tak się przyzwyczaiłem do angielskiego w necie, że o tym nie pomyslałem. My bad. Nawet nazwisko nieszczęsnego Ahmedineżada w angielskiej wersji wszędzie wpisałem… Zaraz poprawię :)
Kub, cytaty ( z wygłoszonej 23 wrzesnia 2008 roku, czyli przed ponad rokiem mowy) brzmią istotnie w 90% rozsądnie. Reszta – to czego nie cytowałeś – brzmi w 90% nierozsądnie. Powiem więcej – jest to stek przerażających bzdur. Broń nuklearna w ręku człowieka o takim stopniu fanatyzmu i ślepoty ówiatopoglądowej to byłyby tragedia.
Tak że pomiędzy propagandą w stylu FOX-TV a przyznawaniu Achmadinedżadowi statusu ofiary syjonistycznej agresji na piękne oczy -jest jeszcze kilka innych opcji pośrednich. Tym bardziej, że rozwój wypadków w ostatnich dwóch miesiącach nadaje niektórym jego uwagom z 2008 roku interesującego posmaku.
Nie jestem fanem Achmedinedżada. Żeby jednak być w stanie sformułować własną opinię, warto poznać obydwie strony medalu.
a co do tego – to widzę to dokładnie tak samo.
czuwaj!
;-)
Telemoch
Ahmedineżada trudno kochać jednak jeszcze trudniej było kochać Busha. Zwróć uwagę na przekazy obu panów. Ahmedineżad nie owija w bawełnę, wyraża się bardzo przejrzyście w przeciwieństwie do Busha który wszystkie operacje zbrojne tłumaczył pokojem. Porównując ilość cywilnych ofiar tzw. reżim prezydenta Iranu wygląda znacznie lepiej od demokracji w stylu Bush’a. Ahmedineżad mimo swoich wielu wad i nie najlepiej widzianej w polityce wylewności jest gwarancją suwerenności Iranu. Mousavi którego pokochał zachód był premierem za czasów wojny Irak-Iran i o dziwo nie przeszkadzało mu wtedy urządzanie przebieżek więźniów politycznych po polach minowych. Myślę że w naszym i globalnym interesie jest to aby Iran przestał być zagrożony zarówno ekonomicznie jak i militarnie. Czy wiesz o tym że wojska graniczne Iranu toczą walki z Al-kaidą i Talibami ? Takich niezwykłości jest cała masa – jednak są one niewygodne w polityce strachu jaką karmi się społeczeństwo. Sankcje nakładane na Iran budzą społeczne niepokoje ale również pomagają konserwatystom uzasadniać stosowanie surowych praw. Wystarczy wyobrazić sobie otwarcie gospodarcze Iranu, nawiązanie kontaktów handlowych – kogo miałby wtedy atakować Iran ? Partnerów którzy przynoszą miliardy ? USA nie mogą pogodzić się z utratą wpływów po rewolucji islamskiej. W Teheranie wielu mieszkańców pędzi bimber i urządza imprezy w stylu zachodnim – służby bardzo rzadko ingerują w prywatne życie. Co innego na ulicach, za pijaństwo można dostać 100 batów. Otwarcie się na naszą demokrację oznaczałoby także przyjęcie wszystkiego co w niej wadliwe. Tego obawia się wielu Irańczyków. Turystyka wymusiłaby zniesienie nakazów m.in noszenia chust przez kobiety. Persowie byli jedną z najbardziej rozwiniętych kultur nie musimy tam na siłę pakować automatów z Coca-Colą. Iran praktycznie nie groził nawet Ameryce – jeden z przywódców duchowych powiedział kilka lat temu : “Szatan to Bush i wspierający go politycy, nie mamy nic do zwykłych amerykanów którzy jako naród są w porządku”.
pozdrawiam
Romskey – nie nawracaj mnie proszę na antybuszyzm – to naprawdę nie jest konieczne, ja buca tak i tak nie cierpiałem. Podobnie jak nigdy nie byłem zwolennikiem interwencjonizmu zachodniego lub jakiegokolwiek innego w zatoce perskiej.
Co do reszty – bardzo trudno mi ocenić o co w tym wszystkim chodzi, kto ma rację, czyją rację i na czym ta racja polega. Szczególnie gdy rozmawiam z przyjaciółmi Irańczykami – w zależności od tego z którą falą opuścili oni lub ich rodzice Iran, widzą oni szatana gdzie indziej. Zbyt trudne dla mnie i nie wiem komu na jakiej podstawie mam ufać. Farsi nie znam, w Iranie nie bywam.
Ahmadinedżad nie ma dla mnie uroku – połączenie poczucia misji, wiary w wyższosść i jedyną słuszność własnych wierzeń, fanatyzmu religijnego i przeświadczenia o własnej nieomylności z chęcią posiadania broni nuklearnej niepokoi mnie. Prawo do samostanowienia Irańczyków szanuję. O ile możliwe – bez rakiet dalekiego zasięgu i głowic nuklearnych gotowych do misji w imię krzewienia jedynej prawdy.