Co on pierdoli??? pt.2

Ten establishment potwornie przeraził się naszej władzy, bo zaczęliśmy pytać o pieniądze, życiorysy, a nawet związki ze światem przestępczym. (Jarosław Kaczyński, A.D. 2008)

A więc nareszcie jest oręż w walce z establishmentem! Moja dusza anarchisty radowała się na myśl o przyszłych zwycięstwach nad burżuazją. Szybko pobiegłem do najbliższego ośrodka establishmentu w naszej dzielnicy, czyli miejscowej parafii. Wparowałem prosto do proboszcza i od progu zaatakowałem:
- Pytam o pieniądze!
- Dwie stówki od sakramentu – odparł bezwiednie zaskoczony proboszcz.
- Tak? A życiorysy?! – nie dałem się zbić z pantałyku.
- Nie są potrzebne, każdy ładny chłopiec może być ministrantem – uśmiechnął się proboszcz.
- A związki? Związki ze światem?…
- Tylko po ślubie. Następny proszę!
Przegrałem z profesjonalistą – pocieszałem się potem. Następnym razem na pewno kogoś przerażę. Potwornie przerażę moimi pytaniami. Kwestia treningu.

Media szukają newsa. Duży byłby, gdybym rzucił w was krzesłem. Gdyby ktoś z państwa we mnie rzucił, byłby mniejszy. (Jarosław Kaczyński, A.D. 2008)

Postanowiłem przetestować to ciekawe prawo przyrody. W tym celu udałem się na targ warzywny, wiedząc, że znajdę tam na pewno masę ludzką. Zabrałem ze sobą porządne, drewniane krzesło z domu. Gdy zbliżyłem się do targu, niewiele zastanawiając się cisnąłem na oślep krzesłem w grupę ludzi. Trafiłem w miękkie, bo nawet nie trzasnęło głośno. Pamiętam jeszcze, że krzesło wróciło zaraz do mnie, potem jednak straciłem przytomnośc od wielu chaotycznie zadawanych mi ciosów.
Niestety, na drugi dzień gdy oglądałem telewizję w szpitalu nie zobaczyłem żadnego newsa na ten temat. Dziennikarstwo schodzi na psy.

Platformie nie chodzi o pokonanie PiS, chodzi o unicestwienie. Oni chcą tu wprowadzić model meksykański. (Jarosław Kaczyński, A.D. 2008)

PO rządziła już kilka lat i efekty były widoczne. W lodówce znów tylko wyschnięta fasola, więc wyszedłem do delikatesów po coś do jedzenia. Przed blokiem, pod kaktusem siedział znajomy gringo w sombrero nasuniętym na oczy. “Buenos dias!” – mruknął, a ja poczułem się zobligowany do wrzucenia mu kilku pesos do futerału od gitary. Biedny chłop całkiem się załamał gdy skorumpowany komendant policji porwał jego córkę dla okupu.
Gdy wracałem z zakupów, z nachosami, burito i tequilą w siatce, mój wzrok przykuł tytuł artykułu na pierwszej stronie największej i jedynej gazety w kraju: “Se destruye el partido de PIS!”. Więc stało się – pomyślałem. El comandante Kaczynski gnije zapewne już w lochach pałacu uzurpatora Tuska. I łza zakręciła się w moim oku, gdyż Jarosław to prawy był człowiek, wysoki, przystojny i odważny.

Para la revolución!

~ - autor: Kub w dniu wrzesień 23, 2008.

Jedna odpowiedź to “Co on pierdoli??? pt.2”

  1. “wysoki, przystojny i odważny”
    Nie, przestań, to zbyt wiele sarkazmu na jeden post @-D

Dodaj komentarz