W obronie swastyki.
Sąd skazał jakiegoś – jak rozumiem – skinheada czy innego wszechpolaka na 6 miesięcy ograniczenia wolności. Rzeczony mężczyzna wywiesił polską flagę z dorysowaną do niej swastyką co, zdaniem sądu, było znieważeniem flagi i propagowaniem nazizmu. Nasz bohater wiele oleju w głowie nie miał, gdyż tłumaczył się rozczarowaniem wynikiem ostatnich wyborów parlamentarnych – coś trudno znaleźć tu związek. Nie to jednak wydaje mi się tu istotne.
Po pierwsze – mam serdecznie dość kojarzenia symbolu swastyki wyłącznie z faszyzmem. Czy wszyscy sędziowie w Polsce mają trwałe skrzywienie spowodowane zbyt dużą dawką “Czterech Pancernych” w dzieciństwie? Każdy chyba choć trochę rozgarnięty człowiek ma świadomość, że symbol swastyki był uzywany na długo przed Hitlerem i na tyle powszechnie, że przygarnięcie go przez narodowych socjalistów można traktować co najwyżej incydentalnie na przestrzeni historii. A jak nie ma świadomości, to ma google’a – obecnie absolutnie nic nie usprawiedliwia ignorancji. Swastyka była popularnym symbolem w Indiach, w Rzymie, w Europie, w samej Polsce wreszcie – zarówno za czasów pogańskich (swarzyca) jak i przed samą wojną, i to w harcerstwie i wojsku polskim. Szczególnie popularna na Podhalu, stała się ulubionym symbolem kompozytora Mieczysława Karłowicza, który podpisywał nią swoje listy. Mimo to, z uporem maniaka polskie sądy stawiają równość między swastyką a faszyzmem. Ile jeszcze lat to będzie trwało? Sto? Wojna dawno się skończyła.
Po drugie – karanie kogokolwiek za “symbole” jest w ogóle kpiną z wolności jednostki. Ktoś arbitralnie ustalił “złe” symbole. Dla kogoś dziecko w prześcieradle przebrane za ducha na Haloween będzie rasistą z Ku Klux Klanu, ktoś chce wsadzać do więzienia za genitalia na krzyżu, dla innego przeniesiony w dzisiejsze czasy Karłowicz będzie nazistą. Jakie jest umocowanie logiczne karania za symbol, który zawsze będzie otwarty do interpretacji? Z jakich mroków dulszczyzny i zacofania zostały w ustawodawstwie większości państw zapisy zabraniające używania słów czy znaków?
Po trzecie – samo sformułownie “znieważenie polskiej flagi” czy podobnie oderwane od rzeczywistości “znieważenie polskiego narodu” wydaje się być reliktem z innej epoki. Co jest polską flagą? Dwa kolory, które powszechnie występują w przyrodzie? Czy jeśli opluję flagę Monako to nie pójdę do więzienia? Jak można znieważyć symbol? Kartkę papieru? Kawałek materiału? Lub, to jeszcze lepsze, cały naród naraz? Czy może powinniśmy ważyć to procentowo – jeśli 60% ankietowanych poczuło się obrażonych wsadzamy delikwenta do więzienia?
Nie ma żadnego powodu, by ustawowo chronić godnośc flagi czy narodu lub zakazywać tego czy innego symbolu. Jeśli jako naród będziemy swoją postawą wzbudzać śmieszność i politowanie na świecie – to nic nam ustawy nie pomogą.
Rozumiem, skąd po wojnie pojawiły sie w prawie zapisy o zakazie szerzenia ideologii i symboliki nazistowskiej. Ale to prymitywne podejście. Zakazywanie ideologii to równie żałosny zapis co zakazywanie myślenia. Zamiast tego zakaz podżegania do zbrodni byłby zupełnie wystarczający.
Swastyka nie jest wyłącznie symbolem nazistowskim. To, że ogolone na łyso pajace wykorzystują ją do podbudowywania własnej marnej wartości nie oznacza, że należy ich za to właśnie karać. Nie za symbole. Nie za gesty. Nie za “profanacje” dwukolorowych kawałków materiału. Nie za “hajlowanie” i brunatne koszule. Nie za flagę, którą sobie ktoś na balkonie powiesi. Wsadzajmy ich do więzień gdy napadają na nas na ulicy, gdy nawołują do przemocy, gdy atakują legalne demonstracje.
Swastykę trzeba odzyskać.








Po pierwsze, swastyka (pochodzaca o ile sie nie myle ze starozytnej Armenii i oznaczajaca tam nieskonczonosc i/lub niesmiertelnosc, chociaz byla tez obecna w Chinach, Afryce, Indiach i Japonii) byla moze rozpowszechniona w Europie przed II wojna swiatowa,ale nie na szeroka skale. Mniej wiecej tak, jak dzis krzyz Sw. Patryka, pacyfka albo krzyz egipski – pewne grupy spoleczne (szczegolnie te ciut lepiej wyksztalcone) mniej wiecej wie co to jest, ale i tak pewnie z 70-80% narodu nie wiedzialoby co to albo chociaz mialoby watpliwosci.
Trudno ludzi winic za to, skoro 99% nie wie ze swastyka nie jest symbolem pierwotnie hitlerowskim, a widzac ten znak na jakims starozytnym obiekcie predzej pewnie krzykna “o, Hitler tu byl!” niz uswiadomia sobie prawdziwe znaczenie tego symbolu.
Oczywiscie, zakazywanie swastyki (podobnie jak karanie za podcieranie sobie tylko kawalkiem bialo-czerwonej szmatki) wydaje mi sie smieszne, ale jezeli chcemy uniknac nieporozumien, warto byloby rozpoczac na masowa skale operacje przywracania swastyce naleznego jej miejsca w kulturze. Chociazby poprzez zobowiazanie nauczycieli historii do rzetelnego przedstawienia historii i znaczenia tego symbolu uczniom.
BTW – za oplucie flagi Monako pojdziesz do wiezienia. Za zniewazenie flagi obcego panstwa, co tez jest przeciez przestepstwem. Albo dwoch panstw, bo Indonezja wszak ma ma identyczna, a na upartego nawet i trzech po niemiecka Hesja tez ma flage czerwono-biala.
Kub>Jakie jest umocowanie logiczne karania za symbol, który zawsze będzie otwarty do interpretacji?
Tutaj decydujący jest przeważający nurt interpretacji. Nieważne, że będziemy w stanie odnaleźć np. ciupagę ze swastyką, jest tak jak powiedział haes, gros ludzi skojarzy swastykę z nazizmem.
Co do flag… flaga to szczególnego rodzaju znak towarowy. Tak jak chronimy znaki towarowe tak też powinniśmy chronić flagi. Może nawet mocniej bo flaga to nie tylko dwa kawałki materiału o odpowiedniej barwie oznaczające państwo. Za tym idzie pewna tradycja, historia, skoro tysiące ludzi potrafiły z za ten kawałek narażać swoje życie [choćby akcja z Kamieni na szaniec czy ukrywanie sztandarów jednostek, instytucji podczas II WŚ] to właśnie przez wzgląd na nich flagom należy się szczególna ochrona.
Znieważasz nie materiał ale wspólnotę która się z tym kawałkiem tkaniny identyfikuje.
Wreszcie na koniec trzeba sobie odpowiedzieć na jedno pytanie, trzymając się przykładu haesa “Czy X podciera się kawałkiem biało czerwonej szmatki” a może “X podciera się polską flagą”. Bo między tymi sytuacjami nie ma znaku równości. “Materialnie” będzie to wyglądało tak samo, ale liczy się kontekst.
Kontekst jest relatywny.
Właściwie wszystko rozbija się ostatecznie o prawo do obrażania czyichś uczuć/poglądów/wierzeń. Ja jestm przekonany, że nie ma wolności słowa bez prawa do obrażania. Zawsze znajdzie się grupa, która poczuje się obrażona czymkolwiek. Nie interesuje mnie, czy jest to grupa 90% społeczeństwa, czy tylko 1%. Na tym polega demokracja, by każda mniejszość była równo traktowana, by każdy miał prawo do swojej odrębności.
Niech się 99% narodu oburza, że ktoś wywiesił swastykę. Ale nie ma żadnego powodu, by tylko za to robić z niego kryminalistę.
Kwestie narodowe wydają mi się w ogóle pieśnią przeszłości. Może nie za rok, może nie za 100, ale ostatecznie skazani jesteśmy na globalizację i zniesienie granic, a w konsekwencji zatarcie tożsamości narodowych i ras. Świat się wciąż zmniejsza.
wiesz mysle ze w takiej ankiecie moze 10 % polakow by sie poczulo urazonych 30 % nie a reszta by powiedziala ze ich to nie obchodzi. mysle tez ze zmieni sie pokolenie u wladzy to i obrona symboli sie zmieni wiec poczekaj cierpliwie a doczekasz polski z niebieska flago z gwiazdeczkami dana poto aby “zwiekszyc swoja pozycje” wzgledem rosji i pokazac jakim to sojusznikiem ue i usa jestesmy