Ping!
Wszystkim zatroskanym fankom zasypującym mnie codziennie listami, na których widać ślady po łzach oraz przesyłkami z nieco używaną bielizną śpieszę donieść, że wciąż żyję. Co prawda ledwo mi wystarcza czasu żeby się po dupie podrapać, a co dopiero wpisy na blogu w miarę koherentne tworzyć, ale sytuacja powinna się poprawić już wkrótce. Póki co – dzięki za wsparcie dziewczyny i przy okazji pozdrawiam Klub Miłośników Owijania Palca Sznurkiem z Katowic.








… a nie Nawijania Sznurka Na Palec?
Och szajs, teraz będę musiał ich przeprosić…
no mam nadzieję…