Ziobro zniszczył mi laptopa.
Naprawdę.
Padł mi ponad tydzień temu, zupełnie bez powodu. Po prostu przestał się włączać. Co prawda to też trochę moja wina, że kupiłem taki szmelc jak Compaq/HP, bo teraz jestem skazany na indolencję niedorobionego serwisu HP Total Care (minął tydzień a kurier wciąż się nie pojawił, żeby odebrać sprzęt), ale teraz już przynajmniej mogę choć trochę się odprężyć, bo znalazłem winnego. To musiał być Destruktor Ziobro. Zakradł się w nocy, walnął gumowym młotkiem w klawiaturę i laptop umarł.
Ok, nigdy nie darzyłem tego człowieka szacunkiem. Wydawał mi się mało inteligentny a jego zachowanie wskazywało na to, że ma charakter młodego czekisty lub ambitnego aparatczyka. Ale rozwijająca się właśnie “afera laptopowa” kazała mi zweryfikować swoje poglądy. Ten człowiek jest albo kompletnym durniem i półgłówkiem, który rozbija cegłówką kineskop żeby wyłączyć telewizor gdy idzie spać, albo ma wszystkich nas za idiotów. Innego wyjścia nie ma.
Zresztą laptop to takie skomplikowane urządzenie, może po prostu przesadzam, każdy z nas przecież używa młotka lub siekiery do skasowania dysku bo inaczej się chyba nie da. No ale z komórek to korzystają już dwuletnie dzieci, prawda?
Sam nie jestem zbyt biegły jak chodzi o telefony komórkowe, ale umiem czytać po polsku, co najwyraźniej jest obce Zbigniewowi - “nie jestem aż tak biegły w obsłudze urządzeń elektronicznych” powiedział ten były minister gdy zapytano go o funkcję “usuń kontakty” w komórce. Co może znaczyć “usuń kontakty”? Nie mam pojęcia, ojej, to takie techniczne.
Oczywiście Zbigniew Ziobro pozwie do sądu każdego kto ośmieli się powiedzieć cokolwiek krytycznego na jego temat, i mnie, i Panią, i Pana - więc jeśli nie będę tu jakiś czas pisał, to znaczy, że jestem w celi obok.
Pociesza mnie tylko, że dorwę pod prysznicem tych pajaców z serwisu HP, bo jeśli istnieje jakaś sprawiedliwość na świecie, to już dawno siedzą.







No, to się dzielę, i nawet dodałem Cię do blogrolla. Może będę subskrybował nawet rss…
Pozdrawiam
Ja sobie sama poradziłam, gdy laptop przestał mi się włączać… Wyjęłam baterię i włożyłam ponownie, potem już się włączał. Mam dwuletniego IBM-Lenovo.
no cóż ja nigdy nie miałem wątpliwości, że Ziober to idiota. Bo trzeba być idiotą, żeby wierzyć, że ktoś uwierzy w tę krętacza wyjaśnienia.
coś masz pecha z tymi laptopami. ja zresztą też, nawiasem mówiąc…
możesz ode mnie wsadzić mydło, najgłębiej jak się da, tym z Fujitsu, za zamontowanie w porządnej maszynie wadliwego HDD Samsunga. śladów od mydła nie będzie, a jaka satysfakcja.
albo wiem. jak już zechce mi się gadać, napiszę u siebie coś od serca na temat zagadnień wiary i sam będę mógł im wsadzać, ot co.
Leć do Ćwiąkalskiego na skargę, jest teraz dobry czas, facet zajmuje się laptopami, może coś poradzi. W najgorszym razie Twój laptop znajdzie się w Wyborczej jako kolejna ofiara Destruktora Ziobry.
Vertok - sądzisz, że Ćwiąkalski, Wyborcza i cała reszta mojego ulubionego Układu pogoni serwis HP? Nawet oni nie są tak wszechwładni…
Ale przynajmniej poznaję teraz uroki życia bez mediów elektronicznych. Książek więcej czytam, mądrzejszy może dzięki temu będę, nie jest źle.
Serwis nazywa się TOTAL Care. To już można jakieś analogie z Ziobrą wyciągać.
Zresztą gdyby na serio udało Ci się laptopem, wiecznie psującym się z tego co pamiętam[a może to nowy model?], zainteresować media to pewnie pracownik HP przyniósłby błyskawicznie naprawiony sprzęt w zębach.
To nie jest zabawne, w moim służbowym komputerze zepsuł się dysk twardy :/ Coś się faktycznie dzieje niedobrego ze sprzętem :)
Widzę, że autor tego bloga nie ma co ze swoim życiem robić. Naprawdę współczuję… A co do Ziobry, to jak akurat go bardzo lubię, bo rozbił cały ten chory układ prawniczy i dzięki temu dużo moich znajomych jest już na aplikacjach. Kiedyś dostawało się 5% kandydatów ubiegających się o zdobycie tych uprawnień, a w tym roku 50%. To gołym okiem widać różnicę…:-) Dla porównania dodam, że w samym Berlinie jest więcej prawników, niż w całej Polsce. Także tak trzymać Panie Ziobro i pozdrawiam!;-)