Tusk przeciw gejom.

Konserwatywny liberalizm. Dla mnie to oksymoron, jak “dobry Bóg” albo “żywy trup”. Dla Tuska jednak stał się złotym środkiem pozwalającym na zadowalanie zarówno tych bardziej postępowych i światłych warstw społecznych, jak i tak zwanego ciemnogrodu. Ciekaw byłem jak ta taktyka wyborcza przeniesie się na pierwsze dwa lata działania rządu (bo później znów trzeba zacząć myśleć o wyborach). Niestety, kręgosłup Tuska okazał się gumowy.

ProPISowskie, choć niemieckie, pismo “Dziennik” doniosło, że rząd Tuska nie wyrazi zgody na legalizację małżeństw pomiędzy osobami tej samej płci. Nawet nie zajmie się w ogóle tą sprawą, ignorując kompletnie dużą część polskiego społeczeństwa. Według kolegi Jana Władysława Rokity z Krakowa, posła Jarosława Gowina, “w sprawach światopoglądowych obecny kompromis jest dobry i warto chronić status quo”.

Przepraszam, jaki kompromis? Między kim a kim? Kompromis polegający na tym, że dobrzy chrześcijanie zgodzili się nie strzelać od razu ze strzelby do trzymających się za rękę facetów w zamian za to, że ci zgodzą się na bycie obywatelami drugiej kategorii?

Miałem nadzieję, że takie myślenie odejdzie razem z ideą IV RP, ale myliłem się. Oto w dalszym ciągu istnieje sobie w naszym kraju grupa osób u władzy, która myśli, że może dyktować dorosłym i wolnym ludziom jak mają żyć i co jest dobre i moralne a co złe, występne i bezprawne. Dlaczego ilość penisów i wagin w legalnym dwuosobowym związku musi być zawsze w stosunku jeden do jeden? Bo Bóg tak chciał?

Rząd Tuska ma wszelkie predyspozycje by stoczyć się do poziomu nędzy i rozpaczy prezentowanej przez swojego poprzednika. To pierwszy tak silny sygnał świadczący o cichym powrocie dulszczyzny i ksenofobii na polskie salony polityczne. Umizgi do katolickiej większości społeczeństwa są dla Tuska ważniejsze niż interesy mniejszości. To bardzo niedobrze, bo oznacza, że kolejny rząd nie do końca rozumie na czym polega demokracja.

Żołta kartka, Donek.

~ autor Kub w dniu styczeń 5, 2008.

Odpowiedzi: 10 to “Tusk przeciw gejom.”

  1. Autor na każdym kroku zaprzecza sobie :) Po pierwsze konserwtywny liberalizm to nie jest wcale oksymoron, proszę sięgnąć do literatury np. historia doktryn politycznych. Okreslenie to w skrocie oznacza liberalizm gospodarczy i konserwatyzm swiatopogladowy. Przyklad F.A. von Hayek!
    Kolega odwoluje sie do demokracji a jednoczesnie w kwesti pederastwo chce zawiesic dzialanie demokracji. Hipokryzja i wewnetrza sprzecznosc. Skoro uznajemy ze demokracja polega na woli wiekszosci by to jej interes byl obowiazujacy to niech wola wiekszosci bedzie obowiazywala. A z tego co wiem to pederasci sa znaczaca mniejszoscia.
    Autor ubolewa ze istniej grupa ludzi ktorzy chca decydowac o obywatelach i dyktowac im….a zaraz potem postuluje by panstwo regulowala zwiazki pomiedzy obywatelami i dyktowalo im co i jak. Smieszne :P

  2. Konserwatyzm liberalny na poziomie językowym jest oksymoronem. To, że się zrosło, zwarło i stało związkiem frazeologicznym określającym pewną doktrynę polityczną to inna rzecz.
    Kolega Lukasz83s używa słów, których nie rozumie (”pederastwo”?? ja w sumie też nie wiem co to takiego). Co więcej, nie rozumie na czym polega nowoczesny system demokratyczny (podpowiedź: NIE na tyranii większości).
    Kolega Lukasz83s dobrze by zrobił ucząc się czytania ze zrozumieniem, bo ostatni akapit jego wypowiedzi dowodzi, że kiepawo z tym jakoś.

  3. To nie jest pierwszy raz, kiedy Donek pokazuje, że stacza się do poziomu poprzedników. Pierwszy był przy okazji matury z religii.

    Kolega Lukasz83s jest znany z nieumiejętności czytania ze zrozumieniem i wymaganie od niego tej umiejętności mija się z celem. Zresztą osobiście mam taką cechę, że w ogóle nie rozmawiam z osobami, które używają w towarzystwie wyrazów typu “pederasta”.

  4. Kolego Kub, dziekuje za zwrocenie uwagi. Niemniej gdyby kolega kub zajrzał do słownika jezyka obcych lub czytal platona wiedzialby ze to slowo wywodzi sie z jezyka greckiego i oznacza nie co innego jak kontakty pomiedzy mezczyznami, innymi slowy homoseksualizm.
    Kolega kub, pewnie nie czytal sartoriego, arystotelesa,dahla, dlatego nie rozumie ze nowoczesny system demokratyczny, a scislej mowiac poliarchia lub demarchia nawet jesli jest przedstawicielski to nadal najwieksza ulomnoscia tych systemow sa rzady liczby a nie rzady rozumu. Wiec absolutnie nie ma kolega racji. To jest tyrania wiekszosci.
    Oliviera -> Mimo ze ideologicznie nie zgadzamy sie z niczym to jednak ja szanuje przeciwnika, co nie oznacza ze musze sie z nim zagadzac.

  5. Prawdę mówiąc po frajerze, ktory bierze slub kocielny już po 105 latach małżeństwa, ale tuż przed wyborami nie niezależności i odwagi światopoglądowej niedługo czekałem, az sie to potwierdzi…

  6. Cos mi nie wyszlo, wiec raz jeszcze:
    Prawdę mówiąc po frajerze, ktory bierze slub kościelny już po 105 latach małżeństwa, ale tuż przed wyborami nie spodziewalem sie niezależności i odwagi światopoglądowej. Niedługo czekałem, aż sie to potwierdzi…

  7. Kik celna uwaga ;)

  8. Lukasz83s, uwazaj kogo chwalisz, bo to przecież może być jakieś “pederastwo”!… I pała z google’a, przy okazji.

    KiK - ja jestem jakiś taki naiwny jednak, bo sądziłem, że ten śmieszny ślub kościelny to właśnie taki trade off zrobiony dla kariery politycznej, ale Donkowi chyba faktycznie sie w glowce poprzestawiało.

    Oliveira - dziękuję za dobrą radę z savoir-vivre’u. Chyba sobie przyswoję.

  9. Nie mam nic przeciwko homoseksualista, ale nie akceptuje ich propagandy. Stosunki seksualne powinny zostac w alkowie a nie byc wyciagane na ulice.
    I rozumiem ze Ty uzywasz googla’a, ja uzywam ksiazek ciekawe ktore zrodlo jest lepsze :P

  10. Jaka duza czesc społeczenstwa? 5% społeczenstwa to geje. Jak się doda ludzi zainteresowanych tzw. Kultura gejowska to będzie moze 7%.
    Demokracja polega na woli większości, a to, że nie pozwala się na obnoszenie ze swoja seksualnoscia na ulicy? Para heteroseksualna, która całowałaby się na ulicy po francusku też by wywołała “zgorszenie”

Napisz odpowiedź