Krótka ale prawdziwa historia z Policyjnego Państwa PIS.

Było sobie w Polsce miasto średniej wielkości, którego nazwy nie mam zamiaru podawać. W mieście żył, powiedzmy ogólnie, przedsiębiorca, który kilka lat wcześniej odsunął w swoim zakładzie członków zarządu związanych z Porozumieniem Centrum, którzy robili na lewo grubą kasę wpędzając zakład w długi. Przedsiębiorca nie interesował się polityką, tylko biznesem, i po usunięciu pasożytów zakład wyszedł na prostą. Kłopoty zaczęły się, gdy w 2005 roku wygrał PIS i powstało CBA.

Tu pojawia się drugi wątek, zbieżny. Otóż CBA zarządzane jest, jak i cała Polska zresztą ostatnio, przez ludzi małych, o mentalności komunistycznej. Wymaga się tam sukcesów – czyli najlepiej wycinania “nienaszych”. Niestety, chłopaki z CBA, którym podlega nasze miasto, nie mieli żadnych sukcesów. Jak to, wszędzie jest korupcja tylko u was nie ma?! No jakoś nie ma. Nikogo nie złapali. Nikogo nie nagrali – to znaczy nagrali setki ludzi, ale nawet pozlepiać się z tego nic nie dało. Więc wzięli się za tego, który, skoro jest zamożny, po prostu MUSI być umoczony.

Więc się wzięli. Wszystkie rozmowy naszego bohatera są nagrywane. Jest cały czas śledzony. Dom pod obserwacją. Szeroko zakrojona akcja operacyjna za nasze pieniądze wszczęta zupełnie bez powodu. Sam zainteresowany oczywiście wie o wszystkim, bo nie aż tak duże to miasto, no i CBA to niezbyt profesjonalna służba. Zresztą, w mieście dokładnie wszyscy nagrywają wszystkich – na wszelki wypadek.

Jak to wygląda w praktyce? Do naszego bohatera przyjeżdża klient w interesach. Najpierw ostrzegany jest, jeszcze telefonicznie, że wszystkie rozmowy są nagrywane. Potem, już na miejscu, klient wręcza zwyczajowe dobre wino przedsiębiorcy tylko po to, by dowiedzieć się, pół-żartem pół-serio, że ten nie może go przyjąć bo może zostać uznane za łapówkę, a jeśli już przyjmie to tylko pod warunkiem, że sam coś też da swojemu gościowi. Gość dostaje więc na odchodne jakiś pakunek, wychodzi, wsiada do samochodu, ale nie wyjeżdża nawet z miasta gdy zatrzymuje go służba celna. Przypadek? Być może. Funkcjonariusz otwiera bagażnik i zagląda wyłącznie do pakunku z prezentem. Nic inkryminującego nie znajduje, klient może jechać dalej. Ale czuje po tym jednym wieczorze, że znalazł się nagle w Polsce czasów stanu wojennego, albo kraju żywcem wyjętym z Orwella. Że to nie jest normalne.

To krótka, smutna historyjka, która jeszcze nie ma zakończenia. Jedna z setek podobnych w Polsce. Jeśli komuś życie w państwie policyjnym i bezpodstawna ingerencja państwa w prywatność sprawiają szaloną radość – nie ma wyjścia. Musi zagłosować na PIS, bo tylko ta partia to nam zagwarantuje.

~ - autor: Kub w dniu październik 18, 2007.

Odpowiedzi: 19 to “Krótka ale prawdziwa historia z Policyjnego Państwa PIS.”

  1. Zdumiewające…
    TO sądzi pan, że funkcjonariuszy CBA jest.. No powiedzmy sobie by jednego rozpracować to trzeba tylko trzech z CBA.

    Tych do rozpracowania jest no ile…? “Jedna z setek podobnych w Polsce.” zatem ile? 500 tysięcy? + 1,5 miliona tych z CBA…

    W CBA pracuje 1,5 miliona???

    A OTO MANIPULACJA:

    “Przypadek? Być może.”

    Zatem, co to jest? Czy to przypadek? Oczywiście napisał pan to tak, że “przypadek” jest ewentualnością, wyjątkiem.

    “Jedna z setek podobnych w Polsce. Jeśli komuś życie w państwie policyjnym i bezpodstawna ingerencja państwa w prywatność sprawiają szaloną radość – nie ma wyjścia.”

    Panie.. “Jedna z setek podobnych w Polsce.” ????
    Pan wpadasz w jakieś stany paranoiczne? Kontrola radarowa Policji też jest “państwem policyjnym”? i bezpodstawna “ingerencja państwa w prywatność”.

    Chyba przesadziłeś…

    Badź Pan po prostu uczciwy… Ale jak znam życie to wówczas Cegła panu spadnie na głowę, bo pan po prostu szukasz ZŁEGO?

  2. Zabawna jest Pana naiwność, panie Witoldzie.
    Napisałem historyjkę z życia wziętą. Może pan sobie w nią nie wierzyć, sugerując, że jestem kłamcą. Ma pan podstawy, żeby mnie tak oceniać?
    I nikt nas nie przekona, że białe jest białe…

  3. Kub ,

    miły druhu,

    to nie naiwność. Po pierwsze mam wrażenie ze SWIATŁY NARÓD nie wie co to jest POLIYKA. ktoś mu powiedział, ze to salon kosmetyczny, a to mój drogi WALKA. WALKA o władzę.

    W rzeczy samej, w tej walce Kaczyńscy mniej kłamią niez pan Tusk.

    NIE SUGERUJE że jest pan KŁAMCĄ, ino, że nie chce pan zobaczyć!
    ZOBACZYĆ!!!

    ŻE zaślepia PANA to co panu media podają.

    Mam podstawy by powiedziec Panu, ze nie widzi Pan, że w naszym karaju ŚMIERDZI, i że nie jest wina tych co PALINĘ odkopują, lecz tych co tam ZAKOPALI i starają sie by się to nie wydało.

    KACZYŃSCY pokazują NARODOWI brutalna PRAWDE, o tym co TEN NASZ KRAJ zżera!
    A przy okazji , ukazują tez mechanizmy, jak się tego, który chce z MAFIAMI zrobić porządek NISZCZY.

    Proszę PANA,
    czy jeżeli poprzednie ekipy rządzące DBAŁY BY by w POLSCE nie było KORUPCJI, to czy dzisiaj potrzebne by było CBA?

    Czy nie widzi Pan, że /zapewne w dobrych intencjach/ ukazuje Pan, skutki a nie PRZYCZYNĘ.

    GDYBY poprzednie rządy nie tolerowały rozkradania kraju, dzisiaj pański znajomy opisywany przez pana, nie uczestniczył by w procederze czyszczenia kraju, być może zupełnie niewinnie.

    MIŁY PANIE, nie da się UMYĆ SAMOCHODU, bez pochlapania KÓŁ.

    Gdyby Pański znajomy głosował na Kaczyńskich wcześniej, dzisiaj by nie musiał sie irytować.

    Lecz domniemania, ze CBA, szuka winnych i potrafi niewinnych przerobić na winnych jest po prostu ŚMIESZNE.

    Zatem, nie zarzucam Panu KŁAMSTWA. Zarzucam Panu niechęć do wnikliwego oglądu dziejącej sie rzeczywistości i IDEALIZOWANIE polityki, a to dlatego, że spostrzega Pan tylko to co chce /umie?/ zobaczyć.

    Serdecznie pozdrawiam

  4. Media w zdecydowanej większości podają wizję świata proponowaną przez PIS, więc nie bardzo rozumiem argument.
    Jak działa CBA każdy widzi – niemal wyłącznie na zlecenie polityczne. Panu się to widać podoba, mi nie bardzo.
    Dziwne, że po 2 latach rozkradania kraju i obsadzania kolesiów gdzie tylko się da wierzy pan jeszcze w czyste intencje najbardziej cynicznych polityków na naszej scenie. A mój mały przykładzik pokazuje tylko, jakie mechanizmy dzieją się “na dole”. I że każdy uczciwy obywatel MA czego się obawiać w takim państwie.
    Widzę, że lubi pan chodzenie na skróty i omijanie procedur demokratycznego państwa i praw obywatelskich w szalonym pędzie do ukarania mitycznych “winnych” czy “układu”. A w praktyce do złapania “nienaszych”. W państwie prawa nie wolno chodzić na skróty, nawet za cenę niższej skuteczności.

  5. witam gospodarza,

    widze ze Pan Witold u ciebie sie teraz schowal. U mnie zamilk jakos.

    Kiedy go znow spotkasz spytaj go czy jest pewien ze on NIE BIERZE. I czy kiedy PiS jednak uzna ze bierze, to kto bedzie mial racje PiS, czy on?

    Skoro wygra partia ktora on wskazuje jako dobra do walki z korupcja, bo nieomylna, to pewnie juz przemyslal taka mozliwosc.

    Poczatek tej rozmowy dla tych co nie wiedzia oco chodzi (patrz komentarze):

    http://oddalenie.com/2007/10/17/centralne-biuro-matrymonialne/#comment-178

  6. Kub, przyjacielu drogi,

    czy chcesz mi powiedzieć, ze mozna robić skuteczna polityke, ba! skuteczne przemiany, bez zaplecza?

    Kub, drogi druhu, to naprawdę polityka a nie salon kosmetyczny!

    Sądze ze nie masz racji pisząc “Dziwne, że po 2 latach rozkradania kraju” – jakiś dowód? Kto rozkrada? W jaki sposób?

    Kub, to sprawa poważna:

    “Widzę, że lubi pan chodzenie na skróty i omijanie procedur demokratycznego państwa i praw obywatelskich w szalonym pędzie do ukarania mitycznych “winnych” czy “układu”. A w praktyce do złapania “nienaszych”. W państwie prawa nie wolno chodzić na skróty, nawet za cenę niższej skuteczności.”

    Proszę podaj mi jakikolwiek przykład. Ale nie pisz,m ze zatrzymanie kogoś jest niezgodne z prawem, ale nie pisz, ze zakładanie podsłuchów podejrzanemu zgodnie z procedura jest niezgodne z prawem, pokaż mi ta droga na “skróty”?

    Podejrzewanie, zatrzymanie osoby nawet całkowicie niewinnej jest zgodne z prawem.
    Lecz zauważ.. Te osóbki, zatrzymane przez “Kaczyńskich” cuchną…

    Pozdrawiam serdecznie

  7. A. Holbach,

    odpowiem ci miły wprost.

    “Kiedy go znow spotkasz spytaj go czy jest pewien ze on NIE BIERZE. I czy kiedy PiS jednak uzna ze bierze, to kto bedzie mial racje PiS, czy on?”

    Ten pan nazywał sie KLUSKA. Nie było PiS, i co? Jak sądzisz, dlaczego tak mu dokopali?

    Powiem ci co ja sądzę.
    BYł zbyt wielki i zbyt niezależny.
    Zagrażał interesom “wielkiego płatnika”, “prezia”, i paru innym. Z
    Oczywiście historie OPTIMUSA znasz, dlaczego wiec opowiadasz to co opowiadasz?

    Zastanaia mnie twój STRACH. Przed czym mnie ostrzegasz?

    “Kiedy go znow spotkasz spytaj go czy jest pewien ze on NIE BIERZE. I czy kiedy PiS jednak uzna ze bierze, to kto będzie miał racje PiS, czy on?”

    Skąd wiesz ze PiS może uznać ze biorę skoro nie biorę? Czy masz taki przykład? Czy minister ogryzający paznokcie w korytarzu “wielkiego płatnika”, czy pani plącząca w sejmie która bierze 100 tys zł, za ustawienie przetargu… to jakieś osoby zmyślone?

    Holbach…
    zdumiewasz mnie!

    Pozdrawiam..

    ps:

    “widze ze Pan Witold u ciebie sie teraz schowal. U mnie zamilk jakos.”
    Tym zdaniem chcesz dac do zrozumienie czytelnikowi ze co???

  8. Tym zdaniem chcialem dac do zrozumienia Panie Witoldzie, zebysmy przeszli na “Pan”. Jesli Pan jeszcze nie zauwazyl na moim blogu jestem z pewnego pokroju osobami na “Pan”.

    Poza tym prosze wyrazac sie jasniej, bo niestety trudno zrozumiec o co Panu chodzi.

    Mnie natomiast o to chodzi, ze Panska mysl to nowa wersja myslenia pegieerowskiego: dobrze ze sie dobrali do prywaciarzy, bo kazdy prywaciaz to zlodziej a jajestem uczciwy bo nic nie mam.

    Z szacunku dla gospodarza nie planuje kontynuowac z Panem rozmowy.Bez odbioru…

    Kub, a czy Tobie moze odpowiedzial cos ten Pan Witold Skaczkiewicz, ktory biega po blogach i forach w poszukiwaniu straconego PiSu?

  9. A. Holbach ,

    Sliczne to:
    “jestem z pewnego pokroju osobami na “Pan”.”

    “ten Pan Witold Skaczkiewicz, ktory biega po blogach i forach w poszukiwaniu straconego PiSu?”

    To zdaje sie ważniejsze:

    “Poza tym prosze wyrazac sie jasniej, bo niestety trudno zrozumiec o co Panu chodzi.”

    Panie H!,
    był czas, gdy korzystając z dobrodziejstw choćby BIBLIOTEK, człowiek kształtował sie. Znajdował sposoby komunikacji z cywilizacją i kultura w której żyć mu przyszło.

    Gdzieś pan wtedy był? Czego Pan nie rozumiesz?

    Poza tym, jak sie ma to, co wyżej pana zacytowałem, do tego co napisze w ps.?

    ps.

    “Z szacunku dla gospodarza nie planuje kontynuować z Panem rozmowy” znaczy sie ze jestem dla pana panie H!, dupek?
    I niech tak zostanie.

    Pozdrawiam

  10. Pan dla mnie dupek nie jest. Racej to Pan ma wszystkich za dupkow. I to jest powod dla ktorego jestem z panem na “Pan”.

    Problem ze zrozumieniem Pana wypowiedzi, to raczej nie problem niedostatecznej kwerendy. Po prostu: jasniej prosze. Bo jesli to jest wymiana zdan, to nie rozumiem, co Pan pisze, bo zdania Panu sie w zlosci placza.

    A jesli to jest poezja – to inna sprawa, rozumiec nie musze.

  11. A. Holbach ,

    miłego weekendu

  12. panie Holbach

    “Po prostu: jaśniej proszę. ”
    Jaśniej po prostu sie nie da. Po pierwsze dlatego, że że nie wiem gdzie jest Panu ciemno. Po drugie masz pan nawyki homo catolicusa, szukasz pan treści uniwersalnych. Po trzecie, zapewne Pan panie H. zauważył, ze raczej nie daje jednoznacznych odpowiedzi, wole, by rozmówca sam sobie odpowiedział na problem. Sygnalizuje to, co na ten temat myślę i zawieszam głos. A top dlatego, ze nie zależy mi by rozmówca myślał tak jak ja, lecz na tym, by MYŚLAŁ.

    Zatem, jeżeli zależy Ci na kompletnym wykładzie tego co myślę, i zechcesz być moim biografem, będzie mi miło, zadaj pytania a próbuje ci odpowiadać.

    Pozdrawiam

  13. Hej, Holbach, witam w moich skromnych progach. Co do pana Witolda, wyraża się kwieciście choć nieco chaotycznie, więc czasem mój zmęczony umysł nie wyłapuje “ale o sso chozzzi?”. Może to ten filipiński wirus, paskuda jedna?
    Panie Witoldzie, przykładem chęci chodzenia na skróty jest choćby ręczne sterowanie sądownictwem i próby zmniejszenia kontrolnej roli sejmu nad rządem, a także propozycje ograniczenia roli Trybunału Konstytucyjnego.
    Zakładanie podsłuchów podejrzanemu o konkretne przestępstwo jest OK, zakładanie komuś, kto nie jest o nic w ogóle podejrzany, tylko ma dużo pieniędzy, jest bardzo, bardzo nie OK.

  14. Kub,

    mam wrażenie, ze mój drogi, BARDZO PRZESADZASZ. Opierasz sie na kampanii medialnej która przypomina LINCZ, i nie zastanawiasz sie dalszego, lecz powtarzasz, powtarzasz, powtarzasz..

    Mnie BARDZO zastanowiły przyczyny owej MEDIALNEJ AGRESJI, i przypatrzyłem sie kto i co.

    I GAŁY mi wyszły z ORBIT.

    Serdecznie pozdrawiam

  15. Niestety, te zdumiewające ciągoty u znacznej części ludności do “rządów silnej ręki”, potrzeba posiadania wodza, ojca narodu, który zrobi porządek, ukarze przestępców i złodziei itp., otwierają wrota władzy przed rozmaitymi populistami.

    Pamiętam te głosy po 1989: panie, jaka ta komuna była, to była, ale takiego złodziejstwa, tylu przetępstw, gwałtów, morderstw, to nie było!

    No cóż. Załóżmy podsłuch każdemu. Przecież jak ktoś jest uczciwy, to chyba nie ma nic do ukrycia, prawda?

  16. My tu gadu gadu, a tu niebawem Tuska CUD nastąpi. Ciekawe czy to zacznie sie kometą? czy pomorem?

  17. CUD to po prostu Celne Uderzenie Donalda, więc właściwie już nastąpił :)

  18. Kub,

    zatem na kolana?

    Serdecznosci

  19. żebyś z nie miał wyrzutów sumienia, żeby WRESZCIE słowo coś zaczęło znaczyć, żeby wreszcie NARÓD zobaczył PRAWDĘ, zapraszam WSZYSTKICH PAŃSTWA do współredagowania:

    http://cudpanadonaldatuska.wordpress.com/

    Ten BLOG, ma na celu WYŁĄCZNIE, uświadamianie NARODOWI i POLITYKOWI, że to NARÓD powierza WŁADZE politykowi, na podstawie przedstawionego przez NIEGO programu, a zatem NARÓD ma prawo WIEDZIEĆ, jak ów program jest REALIZOWANY.

    Zapraszam!

Dodaj komentarz