Nieudany skok przez ogień Karola Wojtyły.
Mamy wreszcie niepodważalny dowód na to, że w sukienkach nie należy skakać przez ogień. Skakanie owe winno być przeprowadzane wyłącznie przez doświadczonych juhasów ubranych w gustowne, obcisłe spodnie, najlepiej uszyte z materiałów niepalnych. O tej smutnej zasadzie przekonał się podczas jednej z pielgrzymek Jan Paweł II, wielbiciel Beskidu Małego i w sercu prawdziwy góral, który widząc płonące przy szlaku na Leskowiec ognisko poczuł w sobie zew przygody i zupełnie nieprzygotowany – skoczył. Niestety, ulubiona biała sukienka Karola zaraz zajęła się ogniem i JP2 zapłonął niczym żywa pochodnia. Moment ten uwiecznił na zdjęciu przypadkowy turysta – widzimy charakterystyczną sylwetkę Karola, całą w ogniu, w połowie dystansu. Niestety, nie dysponujemy zdjęciami ze sprawnego i cudownego gaszenia.
(źródło: jakieś włoskie szmatławce)








Że zacytuję swój wpis z forum gazeta.pl:
O! Ogień w kształcie wiedźmina! Ale fajna promocja!
Czy Karol bawił sie w ninje? Ma taka charakterystyczna sylwetke, jakby stawal do walki ;-)
Och, Karol…
Nawet zza grobu – inspiruje.
Litości!
:)