Mnogość PISofilów w internecie – post scriptum.

Zastanawiałem się jakiś czas temu skąd bierze się ta ksenofobiczna, proPISowska nagonka na większości list dyskusyjnych i w komentarzach na popularnych stronach. Okazuje się, nie ja jeden zwróciłem na to uwagę.

W studiu TOK FM zebrało się paru publicystów i przy okazji rozgrzebywania zawiłych meandrów tkanki mózgowej Małego Jarka powiedzieli co następuje:

Jacek Żakowski: I ośmieszać się warto? Ilu czytelników “Rzeczpospolitej” może w taką historię uwierzyć?

Jacek Rakowiecki: Obawiam się, że dzisiaj już wielu. Dziś w nocy czytałem wypowiedzi czytelników “Rzeczpospolitej”, komentujących różne teksty i poziom nienawiści, jaki prezentowali, chwaląc na przykład felietony Bronisława Wildsteina. Wildstein odbywa w nich takie “kwadranse nienawiści”. Różnych ludzi nienawidzi – Leszka Millera, ale też znakomitego polonisty Mariana Stali – i zdumiało mnie, że mniej więcej połowa czytelników towarzyszy temu sposobowi myślenia. “Rzeczpospolita” pozyskała część ludzi tak myślących.

Jacek Żakowski: Nie słuchałeś przeglądu prasy. Cytowałem wcześniej fantastyczny materiał z “Pressa”, pod tytułem “Balsam na newsy” o cudownej karierze Patrycji Koteckiej. Po jej nominacji na stronie internetowej “Pressa” zaczęły się ataki, że “mierna, bierna, ale wierna”. I potem 11 czerwca między 19 a 21 umieszczono 14 postów entuzjastycznych wobec nominacji Koteckiej. Okazało się, że posty umieścili pracownicy biura prasowego Ministerstwa Sprawiedliwości. Chciałem tym uspokoić Jacka Rakowieckiego. Te wpisy na stronie “Rzeczpospolitej” mogą być dokonywane w podobny sposób.

Może to i racja, że czytelnicy Rzepy przez ostatnie lata zbliżyli się poziomem do czytelników Faktu czy Naszego Dziennika, czy też Rzepa pozyskała czytelników z tych kręgów, ale jakoś trudno mi w to do końca uwierzyć i skłaniałbym się do teorii Żakowskiego, zbieżnej z moją: te atakujące wściekle wszystkich mających inne niż PIS poglądy wpisy są często wynikiem zorganizowanych akcji bądź oddolnej działalności frustratów używających wielu nicków. Że aż pracownicy ministerstwa się w to bawią – cóż, jaki pan, taki kram.

~ - autor: Kub w dniu sierpień 17, 2007.

Odpowiedzi: 6 to “Mnogość PISofilów w internecie – post scriptum.”

  1. Dzisiaj, jak zobaczyłem komentarze pod wpisami na blogu Rzepy, dosłownie poczułem jak moje trzewia mają ochotę wyrzucić z siebie niestrawione resztki śniadania. Komentarze owe mają jakąś cechę charakterystyczna – przeziera z nich frustracja i bezkrytyczny pogląd na sprawy narodowe. O ksenofobii i braku zrozumienia złożoności życia społecznego nawet nie wspomnę :(

  2. @Voltaire:
    No cóż. Poczytaj sobie komentarze, które się na gazeta.pl pojawiają już od roku ponad. Zawsze się trafi jakiś fanatyk PiSu.

    @All:
    Takie organizowane wpisy nie są tylko polską specyfiką. Niedawno okazało się, że różne amerykańskie agencje rządowe (m. in. FBI) usuwały lub retuszowały dotyczące ich wpisy na Wikipedii….

  3. Electronic Arts dokonywało zmian na Wikipedii we własnej historii, usuwając informacje dotyczące założyciela firmy i eksponując obecnego prezesa, na ten przykład. Ale wikipedia to inna para kaloszy. Przeciętny, niewyrobiony użytkownik internetu traktuje komentarze pod tekstami jako przekrojowe dla ogółu społeczności internetowej. Stąd działalność nabijaczy komentarzy fałszuje faktyczny obraz. Wikipedię można zawsze poprawić, a w powodzi bzdur rozsądne komentarze toną.

    Vide salon24 :)

  4. buahahahahahaha!!!

  5. Jeszcze takie addendum znalazłem u Jacka Pałasińskiego na jego blogu:
    “Wiele się dzięki temu dialogowi z Państwem nauczyłem. Między innymi nauczyłem się nie otwierać i nie czytać komentarzy – jak ich nazywam – „zwolenników koalicji”, czyli ludzi, którzy potrafią wyłącznie nafajdać, nabluzgać i napaskudzić. To, na co nie znalazłem jeszcze know-how, to jak traktować wpisy kretynów, którzy jednak piszą bez wulgaryzmów i obelg.”
    Całość tutaj: http://www.tvn24.pl/1398798,51,2007,8,1,blog.html

  6. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4398015.html – tekst wybiórczej na ten temat, zresztą w tym temacie warto by przypomnieć o niedawnej drace po tym jak ktoś chciał sprzedawać komentarze na blogach…

    co wikipedii to zupełnie inna sprawa jak już ktoś zauważył, gro błędów jest poprawiane bardzo szybko no i przede wszystkim można ją poprawić :]

Dodaj komentarz