Człowiek z dyktafonem w nosie.
Można by przypuszczać, że czekista Ziobro jest pierwszym człowiekiem, który z taką maestrią, choć i bezwzględnością, obsługuje skomplikowane urządzenie elektroniczne, jakim bez wątpienia jest dyktafon. Ukrywa ten dyktafon w lewej kieszeni (w prawej pewno ma klucze albo pytę, jeśli kieszeń dziurawa), niepostrzeżenie włącza, niestrudzenie nagrywa, nagrywa, nagrywa… Potem, gdy noc zapada, z pasją zabiera się do odsłuchiwania, chichocząc złośliwie pod nosem: “Toś bratku wpadł! Hi hi hi! A z tego to taką konferencję zrobię, że buty zgubisz! Hi hi hi!”.
Bo i konferencje także piękne potrafi zrobić, wspaniale stopniując napięcie, zawsze zaskakując fanów czymś nowym, jakąś niespodzianką. Lecz nie oznacza to, że obu tych zdolności - obsługi dyktafonu i publicznych występów - nie można poprawić. Jako, że Zbysia niezwykle lubię, postanowiłem pomóc mu zamieszczając materiał referencyjny nagrany przez mistrzów w fachu.
Nie gniewaj się, Zbyszek. Nawet profesjonalista musi się wciąż czegoś uczyć.







Nie nie… To kiepski pomysł. Bo jak to by wyglądało, gdyby ten krystalicznie czysty, “najuczciwszy” z uczciwych w trakcie genialnie zorganizowanej i zaplanowanej co do sekundy konferencji prasowej nagle zaczął pchać paluchy do nosa… :P
Po to rękawiczki - nienagannie białe. Zresztą jestem pewien, że nos Ziobry jest w środku tak samo krystalicznie czysty jak on cały.
Ostatnio przechodziliśmy al. Ujazdowskimi i mijaliśmy budynek pod nr 11. Dawną siedzibę Bezpieki, a obecne Ministerstwo Sprawiedliwości. Jabłko spada niedaleko od jabłoni, a historia chichocze…
rzadko ogladam tv, ale jak o tym uslyszalem na jakijs bzdurnej konferencji prasowej umarlem, ze smiechu rzecz jasna :D