Grono niezależnych ekspertów, uznanych badaczy oraz tzw. “naukowców”, po kilku latach badań w najlepszych ośrodkach doszło do jednoznacznego wniosku, że prawdopodobieństwo wystąpienia pedofilii wzrasta logarytmicznie wraz ze wzrostem podobieństwa danej osoby do Jarosława Gowina, konserwatywnego posła PO z Krakowa. “Sprawcami nadużyć seksualnych względem osób nieletnich są na ogół siwiejący panowie w średnim wieku pochodzący z Małopolski o nazwiskach zaczynających się na literę G” - tłumaczył w Radiu Zet jeden z ekspertów. - “Większość złapanych przez policję pedofilów posiada też nos, dwie ręce i jedną głowę, a więc cechy typowe dla Jarosława Gowina z Platformy Obywatelskiej.”
“Dziecko rozwija się naprawdę dobrze i harmonijnie tylko wtedy, gdy w promieniu stu kilometrów od jego łóżeczka nie przebywa Jarosław Gowin” - kontynuował obecny także w studio naukowiec z szanowanej uczelni. - “Silny negatywny wpływ Jarosława Gowina na dorastające dziecko został wielokrotnie udowodniony podczas licznych eksperymentów na białych myszkach w naszym laboratorium. Trzeba też zauważyć, że Jarosław Gowin pozostaje w związku nieformalnym ze samym sobą, co jest z gruntu niemoralne, nienaturalne i wynaturzone.”
W związku z tymi niepodważalnymi faktami naukowymi grupa posłów złożyła projekt ustawy zakazującej stosowania metody in vitro przez posła Gowina, ponieważ urodzone przez niego dzieci automatycznie byłyby narażone na molestowanie i skrzywienia.
Projekt poparła też grupa zarodków przechowywanych w laboratorium Ośrodka Diagnostyki i Leczenia Niepłodności “Maryja” w Toruniu. Obserwacje zarodków przeprowadzone za pomocą mikroskopu elektronowego pokazały, że 70% z nich nie zgadza się na inkorporowanie ich w wytwory gonad posła Gowina. Większość sił politycznych w parlamencie przyjęła ten “niemy krzyk” ze zrozumieniem i zapowiedziała poparcie projektu.
W tej sytuacji posłowi Gowinowi pozostają sprawdzone naturalne metody leczenia niepłodności, takie jak modlitwy w intencji oraz pielgrzymki bose.

Czy po beatyfikacji Jana Pawła II serce papieża trafi na Wawel? Zdaniem bp. Tadeusza Pieronka, byłego przewodniczącego krakowskiego trybunału ds. beatyfikacji Jana Pawła II, jest to możliwe - pisze “Wprost”. Serce zostanie prawdopodobnie wystawione w szklanej gablocie, podłączone do respiratora i wypełnione krwią od honorowych dawców, by mogło znów zabić dla polskiego narodu.

Już zapomniałem prawie o Jarku K., sfrustrowanym po przegranych wyborach, wciąż cierpiącym na swoją manię prześladowczą wyznawcy teorii spiskowej przy której nawet te spiski, w które ja wierzę, wydają ledwie niewinnymi zabawami w piaskownicy. Zapomniałem, w ogóle polityka mnie nie zajmowała ostatnio. Jest tyle innych ciekawych rzeczy na świecie, a kiedy teraz rządzą ludzie o których można powiedzieć, że wydają się być w miarę normalni i mają jako taki kontakt z rzeczywistością, nie widzę potrzeby, żeby się tym zajmować.
Janusz Palikot. Polityk podobno kontrowersyjny, pozostający poza głównym nurtem swojej partii, mający swoje zdanie i nie obawiający się tego zdania wypowiadać, niezbyt przejmując się możliwymi konsekwencjami, czy to politycznymi czy prawnymi. Nie ulega poprawności politycznej PO, nie podlizuje się masom, zachowuje dużą niezależność. Czy takie cechy powinniśmy cenić w polityku? Czy może oczekujemy posłuszeństwa partii, zastępu bezmyślnych robotów, bez własnego zdania, bez kręgosłupa?
Konserwatywny liberalizm. Dla mnie to oksymoron, jak “dobry Bóg” albo “żywy trup”. Dla Tuska jednak stał się złotym środkiem pozwalającym na zadowalanie zarówno tych bardziej postępowych i światłych warstw społecznych, jak i tak zwanego ciemnogrodu. Ciekaw byłem jak ta taktyka wyborcza przeniesie się na pierwsze dwa lata działania rządu (bo później znów trzeba zacząć myśleć o wyborach). Niestety, kręgosłup Tuska okazał się gumowy.





